Google

Skutki zmian klimatu

Wiemy już, że w XXI wieku temperatury nadal będą rosły. Co z tego jednak wyniknie? I czy warto się martwić z powodu kilku dodatkowych stopni? Okazuje się, że nawet drobna zmiana może w istotny sposób wpłynąć na nasze życie.

Zalanie zamieszkanych terenów przybrzeżnych

W minionym wieku na skutek wzrostu temperatury o 0,6 st. C morza przybrały o 15 cm. Jeśli w obecnym stuleciu klimat ociepli się o 2 st., poziom wody w morzu wzrośnie blisko o pół metra. Jest to o tyle niebezpieczne, że nigdy przez ostatnich 2-3 tysiące lat poziom morza nie podnosił się w takim tempie i nigdy też tak wielu ludzi – jedna trzecia ludzkości - nie zamieszkiwało obszarów przybrzeżnych. Mieszkańcom wielu terenów – na przykład niektórych wysp Morza Karaibskiego - grozi utrata miejsca zamieszkania. Przed pochłonięciem przez morskie fale muszą bronić się kraje leżące na obszarach depresji, zarówno biedne – np. Bangladesz – jak i bogate – np. Holandia; muszą mu stawić czoła także wielkie metropolie: Szanghaj, Bangkok, Dżakarta, Tokio i Nowy Jork. W następstwie podnoszenia się poziomu wody w morzach najbardziej ucierpią płaskie, często nawiedzane przez sztormy wybrzeża. Oblicza się, że utrzymanie wybrzeży Stanów Zjednoczonych w XXI wieku będzie kosztować od 100 do 250 mld dolarów. Nawet, jeśli tereny przybrzeżne nie zostaną całkowicie zalane, podnoszenie się poziomu morza naraża ich mieszkańców na niedobór wody pitnej.

Imigranci klimatyczni

Podczas zakończonej 9.12.2005. konferencji klimatycznej w Montrealu ONZ po raz pierwszy przyznała oficjalny status ofiar globalnego ocieplenia. Otrzymało go stu mieszkańców wioski Lateau, położonej na należącej do państwa Vanuatu wyspie Tegua, którzy musieli opuścić swe przeznaczone do rozbiórki domy nad brzegiem Pacyfiku i zostali przeniesieni do nowo wybudowanego osiedla w głębi lądu. Zbyt bliskie sąsiedztwo oceanu po prostu przestało być bezpieczne.

Z biegiem czasu (i wraz ze wzrostem poziomu wody w oceanach) klimatycznych imigrantów będzie coraz więcej. Już niebawem w ślady uciekinierów z wyspy Tegua pójdzie dwutysięczna społeczność mieszkańców wyspy Cantaret w Papui Nowej Gwinei, którzy chcą się przesiedlić na sąsiednią wyspę Bougainville.

Niedobór wody pitnej

Spowodowany jest przenikaniem słonej wody morskiej do słodkowodnych warstw wodonośnych. Ma to tym większe znaczenie, że zasobom wody pitnej zagraża także inny efekt zmian klimatycznych: zachwianie równowagi opadów. Napływ słonej wody połączony z erozją pociąga za sobą także fatalne skutki dla rolnictwa.

Zdaniem ekspertów w drugiej połowie tego wieku od 14 do 38 procent mieszkańców południa Europy będzie cierpieć na okresowy dotkliwy brak wody. Rejon ten coraz częściej będą też nawiedzać długotrwałe susze. Zwiastunem tych zjawisk już teraz są pożary na Półwyspie Iberyjskim.

Czy wiesz, że ...
... każdego roku do oceanu trafiają biliony litrów słodkiej wody z topniejących lodów Antarktydy? Amerykańscy glacjolodzy z Uniwersytetu Colorado w Boulder stwierdzili, że między kwietniem 2002 roku a sierpniem roku 2005 Antarktyda straciła prawie 450 km3 lądolodu, topniejącego głównie w jej zachodniej części. Masywniejszy, gruby miejscami na 4 km lądolód na wschodzie kontynentu na razie nie reaguje na wzrost temperatur. Za sprawą topnienia lodów Antarktydy, która każdego roku traci około 150 km3 lądolodu, o 0,4 mm rocznie wzrasta poziom wody w oceanie. Stopnienie wszystkich lodów tego kontynentu, na którym występuje 90% wszystkich wiecznych lodów Ziemi, spowodowałoby wzrost poziomu wody w oceanach o trudne do wyobrażenia 65 m!

Skutki dla rolnictwa

W Egipcie zniszczenie najżyźniejszych gruntów uprawnych w delcie Nilu będzie katastrofą dla całej gospodarki rolnej. Przy wzroście temperatury o 2 stopnie C obszar nadający się pod uprawę kawy w Ugandzie zostanie drastycznie zredukowany. Na większości terenów dzisjejszych upraw będzie po prostu zbyt gorąco. Przykład Ugandy pokazuje wysoką wrażliwość krajów rozwijających się na zmiany klimatu. Krajów, w których gospodarka często oparta jest na jednym czy dwóch produktach rolniczych.

Wpływ zmian klimatu na rolnictwo w Europie

Trudno jednoznacznie stwierdzić, jakie będą następstwa zmian klimatu dla europejskiego rolnictwa. Po stronie pozytywnych skutków trzeba wymienić przewidywany wzrost plonów, który najprawdopodobniej nastąpi na większej części kontynentu europejskiego. Przykładem mogą być plony pszenicy, które do roku 2050 najbardziej, bo o 9-35% wzrosną w północnej Hiszpanii, południowej Francji, we Włoszech i w Grecji. Nie tak znaczny wzrost - o 3-4 t/ha – przewidywany jest w Skandynawii, zaś jeszcze mniejszy – o 1-3 t/ha - w pozostałych rejonach Europy. Tylko na niewielu terenach - na przykład w południowej Portugalii, południowej Hiszpanii i na Ukrainie plony pszenicy będą w przyszłości niższe od obecnych (o około 3 t/ha).

To, czy plony wzrosną zależy nie tylko od rejonu Europy, w którym znajdują się uprawy, lecz także od gatunku uprawianych roślin. Choć zmiany klimatyczne oddziałują pozytywnie na takie rośliny uprawne, jak jęczmień, zboże, ziemniaki, ryż czy wspomniana już pszenica, plony innych roślin mogą ulec zmniejszeniu. Na przestrzeni minionych 50 lat o 15% zmniejszyły się zbiory lucerny i kukurydzy, o 25% roślin strączkowych, zaś o 33% pomidorów.

Dlaczego jednak plony niektórych roślin wzrosną? Przyczyni się do tego zapewne większe stężenie CO2 w atmosferze, stymulujące proces fotosyntezy i co za tym idzie wzrost roślin, a także wyższa średnia temperatura, powodująca wcześniejsze rozpoczynanie i dłuższe trwanie okresu wegetacji. W ciągu ostatniego półwiecza okres wegetacji roślin w Europie wydłużył się o 11 dni, zaś w przyszłości siew pszenicy będzie można rozpoczynać już o 25 dni wcześniej niż obecnie. Dzięki cieplejszemu klimatowi uprawy będą też mniej narażone na ryzyko wymrożenia.

ImageZmiany klimatu pociągną jednak za sobą także negatywne następstwa dla rolnictwa. Wśród ujemnych skutków wzrostu temperatur znajdzie się z pewnością niedobór wody, który dotknie zwłaszcza południowe i wschodnie części kontynentu (np. Hiszpanię i Grecję) i zmusi rolników do prowadzenia intensywniejszego niż obecnie nawadniania pól. W związku z ociepleniem klimatu uprawom zagrozi też większa częstotliwość pogodowych ekstremów, częstsze występowanie chorób i inwazja szkodników, zaś za sprawą wyższego stężenia dwutlenku węgla w atmosferze spadnie jakość pozyskiwanych plonów (rośliny będą zawierać mniejsze ilości białka i pierwiastków śladowych).

Podsumowując można stwierdzić, że na zmianach klimatu skorzysta zwłaszcza Europa środkowa i północna, która może stać się ważnym regionem rolniczym, stracą zaś suche obszary południowe. Taki wpływ zmian klimatu był już zresztą widoczny podczas rekordowo upalnego lata 2003, kiedy to o ponad 30% zmalała ilość plonów w Grecji, Portugalii, Francji, we Włoszech i w Austrii, zaś większymi niż zwykle zbiorami mogły cieszyć się Dania czy Finlandia. Przykład ten jest o tyle istotny, że jeśli zmiany klimatyczne będą nadal postępowały w obecnym tempie, rekordowe temperatury z roku 2003 mogą się w latach 2071-2100 okazać przeciętnymi. Wraz ze wzrostem temperatur zasięg upraw będzie przesuwał się coraz dalej na północ: na przykład w Finlandii ocieplenie się klimatu o 1 st. C będzie równoznaczne z przesunięciem północnej granicy upraw o 100-150 km.

Rekordowe ekstrema, ekstremalne koszty

Około 30 dolarów stracił każdy z nas w 2005 roku na skutek ekstremalnych zjawisk pogodowych – tyle bowiem wynosi przekraczająca 200 mld dolarów suma strat w przeliczeniu na osobę. Z tytułu spowodowanych przez pogodę strat firmy ubezpieczeniowe wypłacą w tym roku odszkodowania o wartości około 70 mld dolarów, choć w zeszłym roku analogiczne odszkodowania wynosiły 45 mld, a 10-15 lat temu „tylko” kilka mld dolarów. Rok 2005 był jednak wyjątkowy:

  • w czerwcu padł światowy rekord ilości opadów – w górach północnych Indii podczas jednej doby spadło 944 mm deszczu,
  • w sierpniu najkosztowniejszy w dziejach huragan „Katrina” spustoszył Nowy Orlean, powodując straty wysokości 125 mld dolarów,
  • w październiku pierwszy w dziejach huragan, nazwany „Vince” nawiedził Europę, a konkretnie Hiszpanię,
  • również w październiku najsilniejszy w historii huragan, „Wilma”, uderzył w Karaiby i Półwysep Jukatan, w jego centrum zanotowano rekordowo niskie ciśnienie 882 milibara,
  • w listopadzie pierwszy w dziejach huragan, nazwany „Delta” przetoczył się przez Wyspy Kanaryjskie, powodując śmierć kilku osób.

„Klimat jest dziś dla ludzkości większym zagrożeniem niż broń masowej zagłady” – komentuje prof. Robert May, ustępujący prezes Royal Society w Londynie.

Za pozycjonowanie tego serwisu odpowiada Sunrise System.

Copyright © 2007 - Biomasa | Realizacja: SoftTree.pl | Programowanie: Maszyna.pl